• Wpisów:214
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis:36 dni temu
  • Licznik odwiedzin:70 438 / 2988 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przerobiłem już sporo dziewczyn, kobiet, matek i żon na randkach. Tak dużo od początku tego roku, że już mi się zwyczajnie nie chce. Dwa miliony ludzi w okolicy, a te co fajniejsze już dawno zajęte. Wybieram najmniej zgniłe jabłko w koszyku pełnym zgnilizny. Kurwa, co ja robię? Mógłbym zamiast marnować czas i nerwy, spożytkować to wszystko zupełnie inaczej: spotkać się z przyjacielem, pograć w ulubioną grę, obejrzeć dawno niedokończony serial, albo po prostu zwalić sobie w zaciszu pokoju.

Czasami opada mi szczęka, bo pytania typu: Po co odkrywanie kosmosu? Nie lepiej wszystko przeznaczyć na pomoc najuboższym - dobijają, boleśnie, w środek serca. Dziecko, gdyby nie podbój kosmosu do dzisiaj mogłabyś przypalać swoje ulubione naleśniki, bo patelnia mogłaby być nadal bez teflonu. No, i zapiekanki nie były by z mikrofali. A tej wizji bym nie zniósł. Świat bez zapiekanek jest zbyt okrutny, szczególnie tych z mikrofalówki.

Najgorsze są te, które mienią się tymi najlepszymi. Panny ideały, Chrześcijanki przechowującą swoją cnotę dla tego jedynego. Wysokie wymagania i zero w zamian - a nie, zapomniałbym: miłość, czułość, oraz że Cię nie opuści aż do śmierci. Chyba, że Twojej - z ciągłej próby dorównania jej wymaganiom.
Czym się interesujesz? No jak to, wiadomo: moda, podróże, film, cieszę się życiem. Życiem? No, życiem, no i wiadomo: podróże, moda, film.

Najgorsze, że wcale nie boli mnie dupa. Wszystko jest udowodnione empirycznie, niestety.


Polska to taki kraj, gdzie każdy chce Cię wyruchać w dupę: mężczyźni, kobiety i oddzielna kategoria ludzi: urzędnicy. Załatwienie papierów na budowę albo rozbudowę domu można chyba tylko porównać do opatentowania nowatorskiego pomysłu na budowę statku kosmicznego, to ja dziękuję. Przechodząc do kolejnych pokojów i widząc kolejne twarze jegomościów, które mają minę srającego kota można oszaleć. Pewnie dlatego te zielone ściany. Kolor lasu albo wymiocin.

Zdumiewa mnie ilość pieczątek, potrzebnych pozwoleń oraz obowiązkowego lizania dupska. Język mam już suchy, a końca nie widać.
  • awatar Synestezja: Lizanie dupska przede mną :P
  • awatar sekutnica: @InnaNiżWszystkie.: jest coś takiego jak ta jedyna/ten jedyny?
  • awatar Michał...: @butterfly...: Mojego pokroju? Czyli jaki? Byłabyś tak miła i moglabyś scharakteryzować mnie na podstawie jednego akapitu. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Niewyjściowa facjata to jest problem. Możesz zrobić wiele: ubrać się w najlepsze spodnie i koszulkę, zainwestować w drogie perfumy, założyć ładne buty, a na górze zawsze pozostaje niewyjściowa facjata gdzie wyglądasz jak pięcioletnie dziecko z zespołem downa liżące różowy lizak.

Bardziej chyba od końcówki niedzieli, nie lubię mojego ojca. Boże, dziękuję Ci że najprawdopodobniej jestem dzieckiem Pana Cześka Listonosza ,bo tak zjebanego charakteru nie może mieć normalny człowiek na tym padole łez. Mój ojciec jest debilem, moja matka popapraną pesymistką, która od zawsze wieszczy huragan, burzę, tajfun i trąbę powietrzną która zmiecie nasz dom, a nas samych odeśle przed oblicze Świętego Piotra. O kurwa! Ależ bym się cieszył. Skakałbym po tych schodach do raju jak jebana sarenka, mijając po drodze tych pedalskich cherubinków z lutniami, harfami i fiutami, to znaczy fletami w ustach.

No, i tak mi się skojarzyły flety z fiutami, za co bardzo sam siebie przepraszam, gdyby nie fakt, że w pracy podrywa mnie pewien pedał. Łechta to moje ego i próżność, ale na miłość Boską (o ile w Warszawie takowa istnieje), ja nie z tych ciepłych.

Bardziej bym optował za wysoką brunetką o ładnych oczach i dużej dupie, albo i nawet o małej dupie, i brzydkiej, i zezowatej, jak Beata Kępa (swoją drogą, jakie te brzydkie są dobre w łóżku!) ale chcącej się w takim mongole zakochać! Tu nic z tego nie będzie. Jestem obiektem westchnień łysiejącego geja chodzącego w za krótkich koszulkach. Ciekawe czy wali konia do mojego zdjęcia??


PS. Warunek quasi-constans, warunek quasi-constans. Wiecie, że przez jedno słowo sporo osób może Was uznać za inteligentnych? Hahah, ja i inteligencja. Co za debile!
 

 
Pięknie jest o tej porze na Starym Mieście.

Idziesz i nieznajoma dziewczyna się do Ciebie uśmiecha. Słońce oświetla Ci twarz, odbija się od bruku, razi Twój wzrok. Odwracasz się, a jej już nie ma. Widzisz zewsząd szczęśliwych ludzi trzymających się za ręce,wpatrzonych w siebie, łaknących swojego dotyku, chcących zatrzymać tę chwilę na zawsze.
Mijasz knajpki i ludzi cieszących się. Autentyczna radość i gwar otacza Cię i pochłania.
Piękne doświadczenie. Wtedy dochodzisz do św Anny i kąciki Twoich ust wykrzywiają się w nikłym grymasie, że to już koniec. Jutro tu wrócisz, obiecujesz sobie.

Jest pięknie.
 

 
Refleksja dzisiejszego dnia.
Wszystkie reklamy, którymi raczy nas telewizja całkowicie wyprały nam mózgi. Mężczyzna musi mieć sześciopak, a kobieta figurę osy. Już nie definiują nas nasze czyny, ale to jak wyglądamy. Smutna konstatacja.
Jak to, kurwa, nie masz czasu o siebie dbać? Ja chodzę na siłownie o 7 rano, pobiegam godzinkę, wpadam do domu przed 8 na szybkie dietetyczne latte z cynamonem, goździkami i imbirem. Później odwożę swojego Oliwierka do przedszkola i jestem w pracy za pięć dziewiąta. Idę szybko do łazienki wypindrzyć się w kiblu i między dopchaniem się do lodówki w celu postawienia swojego łosia ze szpinakiem, robionego na parze według staronorweskiego przepisu Wikinga Helmuta, a debatą nad różowymi hybrydami swojej znajomej Hiacynty, mam czas żeby obgadać agendę dzisiejszego dnia oraz to co się dzieje u tego ciacha z biurka pod oknem.

Jebane królowe korporacyjnego flooru.
 

 
Każdy ma w pracy współpracownika, którego z chęcią by zamordował. Takiego, któremu gęba nie zamyka się od ciągłych przytyków, głupich żarcików i chęci bycia zauważonym. Och! Jakie życie ten człowiek nie prowadzi, czego nie doświadczył, czego nie dokonał. W wieku 12 lat sam polował na łososie w zimnych norweskich fiordach, w wieku 14 lat wyprowadził się od rodziców i żył na własny rachunek, a mając 16 lat został zgwałcony przez bandę napalonych Japonek.

Mamy przestronny open space, ale jak na nieszczęście muszę siedzieć obok osobnika o aparycji słoika od ogórków. Jego żałosne próby podrywu każdej dziewczyny w okolicy 100 metrów są o tak słabe, że kurwa mój kolega, który ma 170 cm i 120 kg w pasie, rudy kolor włosów, a z daleka wygląda jak gigantyczna marchewa miałby branie jak Sułtan w haremie.
Mistrz Tindera, Sympatii i niewiadomokurwaczego.
Orędownik dobrego smaku, ślepy prowadzących zastępy kulawych. Potrzebuje tylko 2-3 godzin ciszy, bez zbędnego ujadania za uchem. Czy to tak wiele?
 

 
Życie mnie pochłania.
Wpadam tutaj raz na 118 dni i coś napiszę. Oj, z tego mąki nie będzie.
Mam marzenie, żeby zostać wędrownym trubadurem. Grałbym sobie na Starym Mieście, a ludzie wrzucali by mi do futerału po 2 złote. Miałbym na głowie kaszkiet, a Świat byłby piękny! Żyłbym sobie spokojnie, od dzisiaj do jutra i nic by mnie nie martwiło. A tak, martwi mnie praca i stresujące gówno, które robię.
Martwi mnie pogoda, bo tak gównianej nie było już od dawna.
Wreszcie martw mnie mężatka, która pracuje naprzeciwko mnie, bo bardzo mi się podoba.
 

 
Chciałbym napisać coś mądrego, ale moje życie zmieniło się tak bardzo, że nie wiem od czego zacząć. Już wiem! Może od tego, że jest po prostu dobrze? Praca jak praca, można ponarzekać, ale generalnie in plus. Życie prywatne? Pomimo kilku randek, nadal singel. Nie przeszkadza mi to, a przynajmniej nie tak jak kiedyś.
Szkoda, że tylu z Was już nie ma. Bardzo lubiłem czytać historie z Waszego życia - nie wazne, czy optymistyczne, czy pesymistyczne, ale były od Was, a teraz pusto, smutno. Prawie nikt nie piszę. Wszyscy zniknęli, zajęli się swoim życiem. Nigdy się wzajemnie nie poznamy, nasze życie będzie już zawsze toczyło się tym samym, miarowym rytmem. Choćbyśmy spotkali się w sklepie, galerii, na ruchomych schodach, na zawsze pozostaniemy dla siebie obcy, niedostępni.

W marcu zaczynam 28 rok życia.
W moim przypadku, życie pełną piersią zaczęło rok wcześniej. Czy to nie piękne? Niedługo wiosna, znowu wrócą koszulki, śpiew ptaków i zieleń wokoło. Będziemy mogli zrobić sobie piknik w parku i godzinami patrzyć się w niebo. Czuć wszystko, w pełni doświadczać życia.

Dziękuję za to, że jesteście! Pingerze, mój darmowy psychoterapeuto!
  • awatar one republic: Też ubolewam, że tyle blogów, które uwielbiałam czytać, już przepadło bezpowrotnie... Ale na piknik w parku czekam, jak tylko pogoda przestanie być taka barowa w Krakowie (nie wiem jak u Ciebie;))
  • awatar deja vu: fajnie że sie odezwałeś! :) niektórzy jeszcze tu są ;) ciesze sie że u Ciebie wszystko ok! pozdrawiam!
  • awatar Synestezja: Też dziękuję i fajnie, że wróciłeś :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

controlfreak
 
duzzymichalek
 
Proszę Pana, żyjesz Pan?
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych