• Wpisów: 206
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis: 315 dni temu, 13:35
  • Licznik odwiedzin: 78 712 / 3354 dni
 
duzzymichalek
 
Michał...: Czy różnica wieku pomiędzy facetem i kobietą jest kluczowa? To dziwne, że najlepiej rozmawia mi się z babkami, które są ode mnie starsze.
Chyba już tak jestem skonstruowany. Wychowywałem się bez ojca, w otoczeniu kobiet. Mam wrażenie, że posiadam więcej cech kobiecych od męskich. Nie mam problemu z nawiązywaniem relacji z płcią przeciwną. Jestem otwarty, umiem gadać głupoty i chyba nie jestem brzydki.
Najważniejsza część podrywu: miej przynajmniej 185 cm wzrostu, samochód nie starszy niż 15 lat, bądź przynajmniej 5/10, opcjonalnie: miej długiego kutasa. Ostatni punkt nie pomaga, ale też nie przeszkadza.


Lubię kobiety z problemami. Bardzo. Polubiłem je do takiego stopnia, że normalne relacje już mnie nie interesują. Są nudne, przewidywalne.
Nigdy nie znajdę porządnej dziewczyny, żony. Do takich osób mnie nie ciągnie. Zresztą, co miałbym do zaoferowania takiej dziewczynie? Ona ma fajną rodzinę, a ja bałbym się pokazać swoją matkę, dom rodzinny, moją dalszą i bliższą rodzinę. Prawdziwy polski dom Addamsów.
Dawno temu modliłem się do Boga o dziewczynę z domu dziecka, albo taka która wychowywała się w biednej rodzinie. Takiego pokroju osoba zrozumiała by doskonale moje obawy i pragnienia. Wiedziała by dlaczego robię, to co robię. Starałaby mnie zrozumieć i wspierać.
Modliłem się, ale Bóg mnie nie wysłuchał. A wierzcie mi, zajebiście się starałem.

Bo nadal jestem tym samym biednym fajansiarzem jakim byłem w gimnazjum, technikum i na studiach. Tylko w tym momencie moja bieda objawia się gdzie indziej. Nie na koncie, ale wewnątrz mnie. Pustka uczuć.

W pracy piastuje stanowisko głównego żartownisia. Lubię gadać głupoty. Relaksują mnie. Pozwalają mi zapomnieć o problemach. O wszystkim.

Kiedyś wszystko pierdolnie. Znacie to? Podświadomie dążę do destrukcji każdej wartościowej relacji jaką stworze. Muszę to robić. Łatwiej mi zaakceptować mój zjebany charakter i to, że wyssałem to z mlekiem matki niż zaakceptować fakt, że ktoś mnie opuści. Tego bym nie zniósł. Dlatego to ja kończę. Zawsze.

Zakochałem się w starszej kobiecie. Tak myślałem. Po przejściach, inteligentna, może nie za ładna, ale jest zgrabna i ma uroczy tyłek. Jest tylko jeden problem. Przez miesiąc przespała się z co najmniej sześcioma facetami z Tindera - kurwa, ja bym tak nie mógł. Mam duże libido, ale źle bym się z tym czuł. Szczególnie, że Ona trzyma mnie w szachu. Jestem jej przyjacielem z opcją seksu. Słabe, nie? Codziennie dzwoni do mnie i mówi mi, że ten był dobry , ten był słaby, z tym było fajnie, a temu nie stanął. Serio, oszaleć można. Dlatego przeszło mi. Już jej nie kocham. Wiecie co jest w tym dobre? Myślałem, że jestem skurwielem bez uczuć, a boli mnie serce.
Czyli chyba coś czuję. Poczekam jeszcze chwilę i to zakończę. Jutro przygotuje pod to grunt. Tylko najpierw nacieszę się jeszcze parę razy Jej tyłkiem - uwierzcie - nastolatki mają czego zazdrościć.

Nie wiem skąd się wzięło ta pogarda do prostytutek. Według mnie spełniają ważną społeczną rolę. Dają facetom namiastkę szczęścia. Teraz wszystko oceniane jest przez jakiś pryzmat: Twoje zdjęcia na twarzoksiążce, Twój styl ubierania, Twój samochód - MAM TO W DUPIE!
Dobrze, że to napisałem. Ulżyło mi. Jak dobra poranna posiadówa na cermicznym tronie.
Wracając do tematu prostytucji i nawiązując do akapitu wyżej: dziewczyna z tindera może niewiele różnic się od zwykłej kurwy - ot, starasz się wypaść jak najlepiej, piszesz o swojej wymyślonej pracy i wymyślonym hobby, na pierwszym spotkaniu doceniasz urodę i inteligencje, kupisz nawet drinka - wszystko dla tej chwili iluzji.
Z prostytutką to samo. Tylko bez zbędnej otoczki. Nie widzę różnicy. Jak nie ma różnicy, to po co przepłacać.




Dobrze, że to napisałem. Czasami łzy napływają mi do oczu, kiedy o tym wszystkim myślę. Jednak nie mogę płakać. Faceci nie płaczą.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego